spacer niebo

Apostoł Jan rzekł do Jezusa: "Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami". Lecz Jezus odrzekł: "Przestańcie zabraniać mu, bo nikt, kto uczyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. A kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu lepiej byłoby kamień młyński uwiązać u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli zatem twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie ginie i ogień nie gaśnie" (Mk 9, 38-43. 45. 47-48).

* * *
W pierwszym czytaniu słyszymy o działaniu Ducha Świętego, które przekracza ludzkie ograniczenia i wyobrażenia. Duch prorocki zstępuje nie tylko na tych, którzy towarzyszą Mojżeszowi ale i na zgromadzonych w obozie, z dala od Mojżesza: "Dwóch mężów pozostało w obozie. Jeden nazywał się Eldad, a drugi Medad. Na nich też zstąpił duch, bo należeli do wezwanych, tylko nie przyszli do namiotu. Wpadli więc w obozie w uniesienie prorockie". Mojżesz, który jest przyjacielem Boga i zdążył Go poznać broni dwóch mężów z obozu i nie pozwala ich uciszać. Podobny obraz widzimy w dzisiejszej Ewangelii. Nowy Mojżesz - Jezus staje po stronie tych, którzy czynią dobro, choć nie należą do grona Dwunastu wybranych: "nikt, kto uczyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami".

Chyba bardzo brakuje nam tej rozwagi i mądrości. Przyzwyczailiśmy się, że to co katolickie to wyłącznie dobre. Zapominając niejako, że słowo "katolicki" oznacza powszechny. Bo powszechne jest działanie Ducha Świętego w świecie. Przypomina nam o tym choćby Modlitwa Powszechna z liturgii Wielkiego Piątku, gdy modlimy się za cały Kościół: za wierzących w Boga, za wszystkich wyznawców religii monoteistycznych, za Żydów, za niewierzących. Modlitwa przypomina nam, że w każdym z nas rozbrzmiewa głos sumienia - czyli głos samego Boga, który podpowiada każdemu człowiekowi: czyń dobro, unikaj zła.

I Jezus dziś zwraca uwagę, że tego dobra jest w świecie znacznie więcej niż potrafimy dostrzec. Bóg działa przez wierzących i niewierzących, przez ochrzczonych i nieochrzczonych. Czy to oznacza, że kwestia chrztu jest obojętna? Żadną miarą!  Łaska chrztu przypomina nam, że jesteśmy zaproszenia do wspólnoty, do czynienia dobra we wspólnocie ludzi dobrej woli, wyznających wiarę w Jezusa Chrystusa. Ta wspólnota ma wskazywać na wspólnotę Trójcy Świętej. Tak bardzo zindywidualizowany świat, w którym liczą się osiągnięcia jednostki owszem z jednej strony jest źródłem wielkiej satysfakcji, poczucia dumy, ale z drugiej niesie ze sobą ogromne poczucie samotności. Można tak wiele zdziałać i być tak daleko od innych. Jesteśmy ochrzczeni czyli zaproszeni do największego cudu w świecie: kochania siebie nawzajem. To miłość jest najważniejsza: Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał byłbym... niczym.

W jaką stronę chcesz podążać? Czy w stronę sukcesu czy w stronę wspólnoty: wzajemnej miłości: troski o siebie nawzajem, miłosierdzia i przebaczenia? Jezus zachęca nas dziś do swoistego rachunku sumienia: czym zajmujesz się na co dzień (twoja ręka), dokąd zmierzasz w pielgrzymce życia (twoja noga), co najbardziej przykuwa twój wzrok (twoje oko).