sen dziewczynka wiara jezus

Gdy Jezus mówił, pewien zwierzchnik synagogi przyszedł do Niego i oddając pokłon, prosił: „Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i włóż na nią rękę, a żyć będzie”. Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim. Wtem jakaś kobieta, która dwanaście lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza. Bo sobie mówiła: „Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa”. Jezus obrócił się i widząc ją, rzekł: „Ufaj córko; twoja wiara cię ocaliła”. I od tej chwili kobieta była zdrowa. Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, rzekł: „Usuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi”. A oni wyśmiewali Go. Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała. Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy (Mt 9,18-26).

* * *
O. Stanisław Biel SJ pisze w komentarzu do dzisiejszej Ewangelii: "Pan Bóg czasem dopuszcza "dwunastoletni krwotok", pozwala się "wykrwawiać" [DM: czyli tracić życie]. Pragnie bowiem, byśmy przekonali się na własnej skórze, że nasze siły, spryt, pieniądze nie zawsze pomogą. Są w życiu sytuacje i doświadczenia, które może odmienić i uzdrowić tylko sam On". Co łączy obie uzdrowione osoby i ich opiekunów? Są to sytuacje, które po ludzku nie mogą się dobrze zakończyć. Wyczerpała się lista lekarzy-specjalistów, zakończyło się życie dwunastoletniej dziewczynki. Bóg dopuszcza na nas sytuacje po ludzku bez wyjścia, by ukazać nam, że poprzez wiarę możemy tak, jak Izrael wyjść z niewoli Faraona, przejść po gorącym piachu, umknąć przed pościgiem doborowego wojska, przejść suchą nogą po dnie Morza Czerwonego. To wszystko jest możliwe jeśli tylko... uwierzymy. Czy wierzy nie tyle w istnienie Boga, co w istnienie Boga czułego, dobrego i troszczącego się o Ciebie? Takiego, który potrafi wydobyć Cię z okowów choroby, albo śmierci?