jezus brama

Jezus powiedział: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych". Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił. Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich, owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości" (J 10, 1-10).

* * *
W słowach Jezusa zastanawia mnie zaproszenie do wejścia i wyjścia. Być może nie zastanawiamy się nad tym stwierdzeniem. Może nam umykać. Wejść w Jezusa to znaczy przyjąć Jego logikę, Jego styl życia. To wejść w Jego serce. To być jak Jan - umiłowany uczeń Jezusa, który w czasie ostatniej Wieczerzy skłania swoją głowę na piersi Jezusa. Wejść w Jezusa tak, jak weszli do Jego mieszkania dwaj uczniowie Jana, którzy stali nad rzeką Jordan i na wskazanie Chrzciciela: "Oto Baranek Boży" poszli i zobaczyli, gdzie mieszka Jezus. Wejść w Jezusa to wejść w tajemnicę Jego śmierci jak Piotr i Jan, którzy biegli do grobu Mistrza. Piotr wszedł do grobu, Jan nie musiał tego czynić bo już uwierzył. Wejść w Jezusa znaczy po prostu uwierzyć, że jest Bogiem, że jest Drogą, Prawdą i Życiem. Jezus nie jest ślepą uliczką. Jest Drogą, która prowadzi nas do Ojca, do Nieba, do wiecznego życia.

Na drodze wiary pojawia się pokusa, by wykorzystać Boga, zdobyć Jego przychylność do szczęśliwego, ułożonego życia tu na ziemi. To wielkie nieporozumienie, to właśnie jest ślepa uliczka. Zabrnął w nią choćby Judasz.

Wyjść jak wychodzili Izraelici z domu niewoli, z Egiptu po 450 latach niewoli. Wyjść jak wyszli ze swych domów rodzinnych i zajęć powołani przez Jezusa Apostołowie. Wyjść jak w dniu Pięćdziesiątnicy wyszli z Wieczernika Apostołowie by głosić z odwagą, że Jezus jest Mesjaszem, Zbawicielem świata i że w Nim jest przebaczenie naszych grzechów i nowe życie.

A Ty? Co dla Ciebie znaczy wejść w Jezusa? Co dla Ciebie znaczy przejść przez Niego i wyjść? Z czego, od czego musisz wyjść by odnaleźć nowe życie?