swieta rodzina 3
Gdy mędrcy się oddalili, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: "Wstań, weź dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał dziecięcia, aby Je zgładzić". On wstał, wziął w nocy dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: "z Egiptu wezwałem Syna mego". A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się Anioł Pański we śnie i rzekł: "Wstań, weź dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie dziecięcia". On więc wstał, wziął dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w okolice Galilei. Przybył do miasta zwanego Nazaret i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: "Nazwany będzie Nazarejczykiem" (Mt 2, 13-15. 19-23).

* * *
Łatwo powiedzieć: Udaj się do Egiptu. A gdybyś teraz zaraz miał się wybrać np. do Londynu, gdybyś to usłyszał od Boga, co byś uczynił? Czy ta Ewangelia przemawia jeszcze do Ciebie, który jesteś otoczony różnymi zabezpieczeniami i komfortami w swoim życiu?

Przesłanie dzisiejszej Ewangelii jest proste i niezwykle trudne: całą swoją nadzieję i ufność złóż w Bogu, niezależnie od tego, co widzisz. Niezależnie od tego jak wielkie przeszkody rysują się na Twoim horyzoncie.

Zobacz, że tak naprawdę od początku nic się nie układa jak należy: Maryja jest brzemienna i Józef zamierza ją oddalić. Muszą udać się do Betlejem na spis ludności – Maryja lada moment będzie rodzić. W Betlejem nie ma właściwego miejsca na poród. Odchodzą z gospody z kwitkiem. Herod czyha na życie Jezusa. Trzeba ruszyć do Egiptu. Ale u kogo się zatrzymać. Co to jest? To jest ciągłe zaczynanie od zera. Tak mówi świat i to jest prawda. Ale możemy na to spojrzeć jeszcze inaczej: to jest ciągłe zaczynanie od… Boga. Bez Boga to wszystko by się nie powiodło.

Ile razy Boże wzywałeś mnie, abym coś zrobił, coś zmienił w swoim życiu, a ja tego nie podejmowałem, bo po ludzku mi się to nie zgadzało. Ile razy Boże szedłem jednak za Twoim wezwaniem: podejmowałem to, co podpowiadało mi sumienie wbrew ludzkiej logice, ludzkiemu rozsądkowi czy tzw. życiowej mądrości.

Być może jest dziś we mnie strach przed nieznanym, przed tym, co mnie czeka: zła diagnoza, niepewność pracy, złe relacje w pracy, w domu, w rodzinie, w małżeństwie, problemy finansowe itd. Popatrz na Świętą Rodzinę, popatrz jak zaufali Bogu. Można jeszcze zapytać się, a co by się stało, gdyby nie przekraczali siebie, gdyby nie zaufali Bogu, gdyby zaczęli po swojemu kombinować? Co by się wtedy stało?

A może jest w Tobie oczekiwanie, że musisz wszystko kontrolować, przewidywać, a może jesteś po prostu bardzo samowystarczalny a inni po prostu Cię chwalą, że jesteś taki ogarnięty, sprawny, taka ogarnięta i dająca sobie radę ze wszystkim. Popatrz w swoje serce. U kogo szuka pomocy. Porozmawiaj z Maryją, Józefem. Zapytaj ich jak sobie z tym wszystkim radzili, jak sobie wzajemnie w tym pomagali. O czym rozmawiali? Jak się modlili?

+AMGD by Dariusz Michalski SJ. 2020
Wykonanie: Solmedia.pl

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem