cierpienie sens

W tym czasie przyszli niektórzy faryzeusze i rzekli do Jezusa: «Wyjdź i uchodź stąd, bo Herod chce Cię zabić». Lecz On im odpowiedział: «Idźcie i powiedzcie temu lisowi: Oto wyrzucam złe duchy i dokonuję uzdrowień dziś i jutro, a trzeciego dnia będę u kresu. Jednak dziś, jutro i pojutrze muszę być w drodze, bo rzecz to niemożliwa, żeby prorok zginął poza Jeruzalem. Jeruzalem, Jeruzalem! Ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani. Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swoje pisklęta pod skrzydła, a nie chcieliście. Oto dom wasz tylko dla was pozostanie. Mówię zaś wam: nie ujrzycie Mnie, aż nadejdzie czas, gdy powiecie: „Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie”» (Łk 13, 31-35).

* * *
Gdy spada na nas cierpienie przeżywamy poczucie nieuchronności i nieodwołalności. Czasem nawet sobie myślimy: no tak, w końcu przyszło, wcześniej czy później musiało mi się to przytrafić. Wszystko to to jak najbardziej autentyczne i prawdziwe reakcje na cierpienie, którego przecież próbujemy za wszelką cenę uniknąć. Dzisiaj Jezus pokazuje nam, że możemy zmienić naszą optykę. Cierpienie choć boli i jest całkowicie sprzeczne z naszą naturą - każdy z nas próbuje go unikać i nikt go nie szuka - to jednak w duchowej perspektywie ukazuje, że jest potrzebne do objawienia się Królestwa Bożego w nas. To Królestwo jest nienaturalne, jest nadprzyrodzone. Wejść do niego możemy jedynie przez cierpienie poddane Bogu. Tak, jak uczyni to Jezus poddając całkowicie swoje życie Bogu. Warto zapytać się czy nie przysparzam sobie dodatkowego cierpienia chcąc właśnie za wszelką cenę obronić się przed nim. Czy żyjąc w ten sposób nie powstrzymuję przyjścia Królestwa Bożego w nas.

Trudno mi o tym pisać, bo jak każdy człowiek sam staram się unikać cierpienia. A jednak od czasu do czasu dzieją się rzeczy, dzięki Bogu(!), które kwestionują jednoznaczne patrzenie na cierpienie jako zło, którego należy za wszelką cenę unikać. Ostatnio poruszyło mnie świadectwo, które przeczytałem w książce pod znamiennym tytułem: "8 sposobów na znalezienie szczęścia tam, gdzie się go nie spodziewasz" autorstwa Jacques'a Phillipe'a. Autor pisze tak:

Niedawno miałem okazję przeczytać relację dwojga starszych ludzi, którzy byli świadkami zamordowania księdza Jacques’a Hamela. W miejscowości Saint-Etienne-du-Rouvray osiemdziesięciosześcioletni ksiądz Jacques sprawował Eucharystię, otoczony nieliczną grupką wiernych. Do kościoła wtargnęli dwaj młodzi dżihadyści. Jeden z nich zmusił świadka, by ten wszystko nagrywał kamerą w telefonie komórkowym, drugi zaś poderżnął kapłanowi gardło. Po wszystkim uderzył zszokowanego, starszego wiernego, aż ten upadł na ziemię. Oto co mówi o swoim doświadczeniu: Byłem pewien, że za chwilę umrę, ale nie przestawałem się modlić. Całe życie przesuwało mi się przed oczami, byłem przy tym zdumiewająco spokojny. Nigdy chyba nie odczuwałem tak głębokiego pokoju. Nie było we mnie lęku ani wyrzutów sumienia, tylko miłość, wszechogarniająca miłość. To zaskakujące, ale przeżyłem wtedy chwilę wielkiego szczęścia.

Możemy inaczej spojrzeć na niechciane cierpienie, które zazwyczaj nas zaskakuje. Możemy popatrzeć na nie oczyma wiary. Uwierzyć, że z Bożej perspektywy się nie zmarnuje, że przez nie Bóg może nas wprowadzić do Królestwa Niebieskiego, może objawić, że jest od niego większy, może w obliczu jego zła obdarzyć nas pokojem i poczuciem sensu, których sami nie możemy w sobie wywołać.

 

+AMGD by Dariusz Michalski SJ. 2019
Wykonanie: Solmedia.pl

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem