Kazanie: Wniebowzięta spieszy nam na pomoc
Maryja jest tą, która od początku spieszy na pomoc zagubionej ludzkości. Idzie do Elżbiety. Nawiedza ją, przynosi jej najcenniejszy dar: Jezusa w swoim łonie. To streszczenie jej misji życiowej pomagać ludziom, by odnaleźli Boga.

Co wiemy o Maryi Wniebowziętej?
Śmierć Maryi nastąpiła prawdopodobnie, gdy przekroczyła wiek pięćdziesięciu lat. Według szwedzkiej mistyczki, świętej Brygidy, patronki Europy, która w XIV wieku spisała swe objawienia, Matka Jezusa zmarła w roku 45, w wieku 63 lat. Warto przypomnieć, że Brygida była jedną z największych mistyczek, ze świetnym wykształceniem jak na swoje czasy. Miała mądrość i odwagę, by napominać władców, papieży i duchowieństwo. Jest najważniejszą skandynawską świętą. W 1999 roku Jan Paweł II ogłosił ją patronką Europy
W 1608 roku mając 71 lat Mancinelli modlił się w swoim klasztorze w Neapolu. Mijała właśnie 40. rocznica śmierci Stanisława Kostki. Pamiętał mocno nabożeństwo młodego Polaka dla Królowej Nieba. Mancinelli także darzył szczególną czcią Matkę Bożą Wniebowziętą. W trakcie modlitwy ujrzał nagle Dziewicę z Dzieciątkiem na ręku wyłaniającą się z obłoku. U stóp Matki Bożej klęczał Stanisław Kostka. Mancinelii wyszeptał: „Wniebowzięta! O Królowo Wniebowzięta módl się za nami!”. Na co Maryja odpowiedziała: „dlaczego nie nazywasz Mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie”. Juliusz wykrzyknął: „Królowo Polski Wniebowzięta módl się za Polskę!”. Maryja zwróciła spojrzenia na Stanisława Kostkę, a potem powiedziała: „Juliuszu, jemu tę łaskę zawdzięczasz!”.

Wniebowzięta troszczy się o nas
Latem 1920 roku do stolicy Polski zbliżała się kilkutysięczna bolszewicka armia. Żołnierze otrzymali rozkaz, aby przejść „po trupie białej Polski” i dotrzeć do zrewoltowanych Niemiec. Realizacja tego scenariusza oznaczała by podbój całej Europy przez komunizm. Polska młoda armia cofała się przed siejącymi gwałt i zniszczenie bolszewickimi wojskami. Wystrzały ich armat coraz wyraźniej było słychać w Warszawie.
W tej dramatycznej dla Polski sytuacji polscy biskupi obradujący na Jasnej Górze zwrócili się do Ojca Świętego Benedykta XVI z prośbą o kanonizację bł. Andrzeja Boboli i ogłoszenie go patronem Polski. W tej prośbie wyrażała się ufność iż nowy polski święty uchroni ojczyznę od nieszczęścia jakie nad nią zawisło.
W takie sytuacji ks. kard. Aleksander Kakowski, metropolita warszawski zarządził 31 lipca 1920 roku odprawienie we wszystkich kościołach archidiecezji nowenny od 6 do 15 sierpnia. 8 sierpnia na ulice stolicy wyszło w procesji z relikwiami bł. Andrzeja Boboli oraz bł. Andrzeja z Gielniowa sto tysięcy warszawiaków wznosząc prośby o ratunek dla Polski. W ostatnim dniu nowenny – 15 sierpnia 1920 roku – nastąpił przełom i wojska bolszewickie zostały odparte. Bitwa Warszawska uznana za 18. najważniejszą bitwę w dziejach świata!

Po kilkudziesięciu latach następuje kolejna interwencja Matki Bożej Wniebowziętej. Niemal w samym epicentrum wybuchu w Hiroszimie cudem przeżyło 4 kapłanów. Byli to jezuici: Hugo Lassalle, Hubert Schiffer, Wilhelm Kleinsorge i pochodzący z Polski, Hubert Cieślik. W momencie eksplozji bomby atomowej przebywali blisko epicentrum wybuchu, w domu zakonnym przy kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Hiroszimie.
Jezuici rozpoczynali właśnie śniadanie, było chwilę po 8 rano. Ojciec Hubert wspominał po latach: „nagle potężna eksplozja wstrząsnęła powietrzem. Niewidzialna siła uniosła mnie w górę, wstrząsała mną, rzucała, wirowała niczym liściem podczas jesiennej zawieruchy”1.
Po eksplozji dookoła domu zakonnego pozostały tylko zgliszcza. Dane mówią o zniszczeniu ponad 90 procent budynków miasta. Mimo to, ojciec Cieślik wspomniał w swoim pamiętniku, że ze względu na odłamki szyb doznał jedynie niewielkich skaleczeń! Jezuici w Hiroszimie mieli szczególne, codzienne nabożeństwo do Matki Bożej.

Troszczy się o nasze życie wieczne
Maryja nie tylko troszczy się o nasze życie doczesne ale przede wszystkim zabiega o nasze zbawienie. Dziś także nas nawiedza i tak samo jak na przestrzeni dziejów przychodzi do nas, do Ciebie. Posłuchaj co ma Ci dziś do powiedzenia:
• Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Czy pamiętasz o tym, że jesteś powołany by Boga czcić, chwalić i Jemu służyć? (św. Ignacy Loyola).
• Wejrzał na uniżenie swojej służebnicy. Czy jesteś człowiekiem uniżenia i pokoju, cichości serca?
• Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. święte jest Jego imię. Czy dostrzegasz dobra, którymi Bóg Cię obdarzył? Tymi wielkimi i tymi codziennymi?
• Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, co się Go boją. Czy jesteś apostołem Bożego miłosierdzia: czy chętnie przebaczasz, czy nie żywisz (nie podtrzymujesz) urazy w sercu? Czy masz świadomość tego, że ty także potrzebujesz przebaczenia innych?
• Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Moc to praca w czasie. Czy pozwalasz Bogu pracować w Tobie? Czy podejmujesz współpracę z Jego łaską?
• Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Czy wierzysz w Bożą Opatrzność? W to, że Bóg troszczy się o Ciebie, że nie zostawi Cię głodnym i nienasyconym na pustyni Twej codzienności?