W jaki sposób pojawiłem się na świecie? Kto o tym zdecydował? Wierzę Boże, że moje istnienie jest wynikiem dialogu, który rozpocząłeś w swoim łonie. Dialogu między Boskimi Osobami: Ojcem, Synem i Duchem Świętym. To z tego dialogu powstał świat ze wszystkimi stworzeniami i ostatecznie zaludniony przez Ciebie. Nikt z nas nie jest dziełem przypadku. Nie! Każdego i każdą z nas zaplanowałeś, zapragnąłeś i ukochałeś zanim jeszcze wszystko zostało stworzone.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tekst pochodzi z książki: Uzależnienie i łaska, Gerald G. May
Polecam!

Każdy człowiek ma swój własny rytm – pisze Wilfrid Stinissen OSD. Jeden ma szybszy rytm, ktoś inny wolniejszy. Wiele udręk płynie z tego, że nie respektujemy własnego rytmu. Mało jest takich cech, które byłyby tak decydujące, tak znamienne i tak typowe dla człowieka ― i tak zaniedbywane ― jak osobisty rytm. Nie mogę być sobą, jeśli zmuszam siebie albo zmuszam innych, by poddawali się rytmowi, który jest mi obcy.

Utrzymanie kontaktu z Bogiem wymaga wiele wysiłku, jeżeli nie respektujemy swojego rytmu. Nasz osobisty rytm jest konkretnym wyrazem woli Bożej. Nie żyję zgodnie z Jego wolą, jeśli żyję szybciej lub wolniej niż tak, jak On mnie stworzył. Zazwyczaj nie jest wolą Bożą to, co wprowadza nas w stan nerwowości czy paniki. Zwykle są to tylko nasze własne iluzje, które popychają nas do tego, by zdążyć zrobić to czy tamto absolutnie w takim, a nie innym czasie. „Wszystko ma swój czas i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem” (Koh 3,1). Prastara mądrość. Jak mamy tym żyć? Winniśmy odważnie umieć się przeciwstawić, ilekroć ktoś chce pogwałcić nasz rytm. Czasem oczywiście trzeba będzie z niego zrezygnować, na rzecz bliźnich i ich potrzeb, ale nie może to stać się regułą.
Pomocne może być to, że nie oglądamy się cały czas w prawo i w lewo na to, co robią inni, ile produkują czy ile spraw załatwiają. To nie rytm innych ludzi ma być naszym drogowskazem, ale nasz własny. Każdy musi mieć prawo do tego, by być sobą i poddawać się swojemu rytmowi.
* * *

Dlatego przepasawszy biodra waszego umysłu, /bądźcie/ trzeźwi, miejcie doskonałą nadzieję na łaskę, która wam przypadnie przy objawieniu Jezusa Chrystusa. /Bądźcie/ jak posłuszne dzieci. Nie stosujcie się do waszych dawniejszych żądz, gdy byliście nieświadomi, ale w całym postępowaniu stańcie się wy również świętymi na wzór Świętego, który was powołał, gdyż jest napisane: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty (1 P 1,13-16)

* * *

Na życie można spojrzeć jak na żeglowanie po jeziorze lub morzu. Kiedy wyruszamy w podróż znamy cel. Znajomość celu, świadomość tego, gdzie się znajduje, gdzie on leży jest kluczowa. Jeśli go nie znamy możemy błądzić, możemy zejść z kursu nawet o tym nie wiedząc. Jeśli nie wiem po co żyję, to wcześniej czy później w moim życiu pojawi się nuda. Aby ją zwalczyć pozwolę, aby jakieś inne sprawy, najczęściej nic nie znaczące rozrywki zawładnęły łodzią mojego życia.

Walcząc o przebaczenie

Byłam głęboko zatopiona w modlitwie, gdy mordercy po raz drugi przyszli przeszukiwać dom.
Południe już minęło, a ja od świtu modliłam się na różańcu, prosząc Boga, by obdarzył wszystkich grzeszników na świecie swoją miłością i przebaczeniem. Jednak mimo że bardzo się starałam, w żaden sposób nie mogłam zmusić się do modlitwy za morderców z własnego kraju. Była to dla mnie duża trudność, bo wiedziałam, że Bóg chce, abyśmy się modlili za każdego i przecież bardziej niż czegokolwiek innego pragnęłam mieć Pana Boga po mojej stronie.
W drodze kompromisu odmawiałam różaniec mnóstwo razy codziennie, modląc się tak intensywnie, jak tylko mogłam. Przejście tych wszystkich Zdrowasiek i Ojczenaszów zajmowało mi jakieś 12 lub 13 godzin, a za każdym razem, gdy dochodziłam do tej części Modlitwy Pańskiej, która wzywa nas, abyśmy„odpuścili naszym winowajcom", próbowałam nie myśleć o mordercach, bo wiedziałam, że im przebaczyć nie mogę.

+AMGD by Dariusz Michalski SJ. 2022
Wykonanie: Solmedia.pl

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem