Słowo „władza” kojarzy się zazwyczaj negatywnie. Często jesteśmy świadkami wykorzystywania jej w różnych środowiskach: politycznych, kościelnych, społecznych, sąsiedzkich, rodzinnych. Mówimy o władzy, że psuje. Ale czy zawsze? Kiedy Jezus nauczał ci, którzy Go słuchali „zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie” (Mk 1, 22). Jaką władzę posiadał Jezus?

Przywykłem myśleć, że ofiara z życia, którą Jezus złożył na krzyżu jest wyłącznie ofiarą za wszystko, co we mnie negatywne i złe. Ofiarą, która była potrzebna do obmycia mnie, usunięcia z mego serca zła. Tak, to prawda. Ale przecież nie można na nią patrzeć jedynie w sensie negatywnym. Przecież Jezus umarł także za to, abym mógł z Nim mieć relację – nawiązywać ją i podtrzymywać. Umarł za to, abym słyszał i widział znaki, które codziennie do mnie kieruje. Umarł za to, abym wierzył, że mnie kocha, że jestem dla Niego ważny, że o mnie pamięta. Umarł, dając mi siłę, uzdalniając mnie do bycia z Nim, w Nim, razem z Nim.

Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie braknie. (...) prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć.
Psalm 23

 

 

 

 

Zatoka Pucka,
wrześniowa niedziela, wieczór

 

Zastanawiam się jak ważne dla Jezusa, dla Jego życia, dla wypełnienia Jego misji życiowej była pomoc i wsparcie ze strony innych. Do tej pory patrzyłem na dzieło zbawienia świata jako na dzieło dokonane przez Jezusa wyłącznie przy wsparciu Ojca i Ducha Św. A jednak wpływ ludzi, którymi był otoczony na ziemi był nie mały. Czy Jezusowi udałoby się dokonać dzieła zbawienia świata samemu bez pomocy innych?

Te słowa modlitwy św. Ignacego towarzyszą mi od kilku tygodni. Chodzą za mną. Przyciągają moje serce. Powtarzam je często. Ale dopiero dziś zestawiłem je z innymi słowami. Ze słowami, które wyrażają moje troski: daj mi to, daj mi tamto. Czasem nawet przeradzają się w modlitwę połączoną z niedowierzaniem, jakbyś Boże nie mógł mi udzielić czegoś konkretnego, o co Cię proszę. W każdym bądź razie dopiero dziś odkryłem swoją niespójność: „Daj mi tylko miłość” – mówię do Ciebie, a jednocześnie szukam na własną rękę lub zwracam się do Ciebie z innymi prośbami, które wcale nie muszą być zrealizowane. Wydaje mi się, że są dla mnie najważniejsze, ale czy na pewno? Wygląda na to, jakby prośba o miłość nie była prośbą wyłącznie o nią. Jakbym chciał z jednej strony pozyskać miłość, ale jednocześnie zdobyć lub zachować wiele innych rzeczy. Czy to jest możliwe? Już wiem, że nie.

+AMGD by Dariusz Michalski SJ. 2022
Wykonanie: Solmedia.pl

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem