Jakże często w zagonieniu, bez większej refleksji, jak gdyby wierząc, że samo wypowiedzenie słów zapewni jakiś cudowny efekt. Jakże często w takiej właśnie postawie odmawiamy litanie i inne modlitwy. A przecież każda modlitwa jest rozmową z Bogiem. Jak byśmy sami poczuli się, gdyby w czasie spotkania z nami jakaś osoba zaczęła bez zwracania uwagi na nas wymawiać wyuczone formułki? Owszem, czasem zdarzy się, że albo ten ktoś, albo my sami, kiedy nie wiemy co powiedzieć odwołujemy się do sprawdzonych, gotowych powiedzeń. To już pół biedy. Ale jednak często zamieniamy rozmowę i spotkanie w magiczny rytuał. A Bóg chce, żebyśmy nie traktowali go magicznie. Nie chce także, abyśmy traktowali Go wyłącznie z szacunkiem, ale przede wszystkim ze szczerością. Niech to nasze pochylenie nad nabożeństwem majowym pomoże nam, aby ta stara modlitwa Kościoła ożywiła nasze serca w miłości do Boga i do naszej Matki. Matki danej nam przez samego Chrystusa.

Swego czasu ktoś polecił mi to opowiadanie Mrożka. Przeczytałem je raz i pomyślałem sobie: fajne, ale czy rzeczywiście tak jest? Po kilku tygodniach zobaczyłem w sobie ile jest w nim prawdy. A św. Ignacy mówi wyraźnie, żeby przeciwnika nie tylko zwyciężyć, ale wręcz "powalić na ziemię". Zapraszam do lektury i refleksji :-)

Do pewnego miasta przyjechał cyrkowiec. Rozciągnął pomiędzy dwoma wieżowcami linę. Zebrali się ludzie zainteresowani tą sytuacją. Cyrkowiec zapytał: czy wierzycie, że przejdę po tej linie i nic mi się nie stanie? Po zastanowieniu część zebranych odpowiedziała, że wierzy, inni mieli wątpliwości. Cyrkowiec zręcznie przespacerował się po linie. Gromkie oklaski nagrodziły jego wyczyn.

Jezus tak wołał: Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał. Ja przyszedłem na świat jako światło, aby każdy, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności. A jeżeli ktoś posłyszy słowa moje, ale ich nie zachowa, to Ja go nie sądzę. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat sądzić, ale aby świat zbawić. Kto gardzi Mną i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które powiedziałem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym. Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ten, który Mnie posłał, Ojciec, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić. A wiem, że przykazanie Jego jest życiem wiecznym. To, co mówię, mówię tak, jak Mi Ojciec powiedział (J 12,44-50).

Już niedługo rozpoczną się rekolekcje radiowe prowadzone metodą ignacjańską. Wszystkie osoby zainteresowane udziałem w nich odsyłam na stronę Wspólnoty Życia Chrześcijańskiego. Dla przypomniena warto dodać, że rekolekcji można wysłuchać za pomocą Internetu, gdyż Radio Plus Warszawa nadaje swój program w Internecie.


Boże, Rządco i Panie narodów,
z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać,
a za przyczyną Najświętszej Panny, Królowej naszej,
błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna,
chwałę przynosiła Imieniowi Twemu
a syny swe wiodła ku szczęśliwości.

Wszechmogący wieczny Boże,
spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom
i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej,
byśmy jej i ludowi Twemu,
swoich pożytków zapomniawszy,
mogli służyć uczciwie.

Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje,
rządy kraju naszego sprawujące,
by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym
mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować.

Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

o. Piotr Skarga SJ

* * *

Niech ta modlitwa za ojczyznę pomoże nam w naszym codziennym rachunku sumienia. Pytajmy się siebie o swoją rzetelność, uczciwość, o to, czego na codzień szukamy, jakich pożytków pragniemy, czy umiemy służyć sobie na wzajem nie oczekując nagrody, czy umiemy kierować swoimi sprawami, relacjami z innymi mądrze i sprawiedliwie. Nie zaczynajmy od tych, co są na górze. Zacznijmy od siebie, a na pewno ojczyzna nasza wielki odniesie z tego pożytek.

+AMGD by Dariusz Michalski SJ. 2023
Wykonanie: Solmedia.pl

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem