ratunek

Jezus wyznaczył jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał (...) (Łk 10,1-12.17-20).

* * *

Być może oczekujesz, że Bóg przyjdzie do Ciebie bezpośrednio. Pewnego dnia na pewno tak się stanie. Ale na razie przychodzi pod osłoną drugiego człowieka. Gdy ten człowiek spełnia Twoje oczekiwania, wtedy go przyjmujesz. Jednak, gdy ich nie spełnia zazwyczaj go odrzucasz. A Bóg lubi posługiwać się słabymi i nieporadnymi narzędziami. Naszymi najlepszymi kierownikami duchowymi są nasi nieprzyjaciele, osoby, których nie lubimy, nasi wrodzy. Uczą nas, że aby ich przyjąć trzeba nam odwołać się do miłości przekraczającej nasz naturalny poziom. Wołają, abyśmy się nawrócili. Bóg mówi nam coś ważnego przez nich.

Pewnego razu na morzu doszło do zatonięcia statku. Marynarze i pasażerowie zaczęli się ratować. Jednak nie wszyscy znaleźli miejsce w szalupach. Niektórzy skoczyli wprost do wody. Gdy jeden z rozbitków znalazł się w wodzie zaczął usilnie się modlić: „Błagam Cię Panie, Boże uratuj mi życie i ześlij mi pomoc!". W tej samej chwili usłyszał głos z nieba: „Pomogę Ci!". Po kilku minutach podpłynęła pierwsza szalupa ratunkowa. Marynarze zaczęli krzyczeć do rozbitka: „Wsiadaj, uratujemy cię!". Rozbitek jednak odmówił: „Ja czekam na pomoc od samego Boga, obiecał mi to!". Po kwadransie sytuacja powtórzyła się. Tym razem podpłynęła inna szalupa z marynarzami, którzy krzyczeli podobnie: „Wsiadaj, zabierzemy cię!". Ale i tym razem rozbitek odmówił. Po pewnym czasie wszystko powtórzyło się jeszcze raz z tym samym skutkiem – rozbitek nie skorzystał z pomocy. Gdy utonął stanął przed Bogiem i odezwał się z pretensją: „Panie Boże, czemu mnie nie uratowałeś?! Przecież mi to obiecałeś!". Na co Bóg odezwał się ze spokojem: „Ty głupcze, trzy razy wysyłałem ci szalupę, aby cię uratować, ale ty ani razu do niej nie wsiadłeś".

Zgadzajmy się w pokorze przyjmować tych, którzy na pierwszy rzut oka nie wyglądaja na Bożych posłańców.

Cytat

Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąd.

Jan Paweł II, Tryptyk Rzymski

Artykuł na email

emailChcesz otrzymywać powiadomienie o każdym nowym artykule? Wystarczy, że założysz konto!

Nie pamiętasz hasła?
Nie pamiętasz nazwy?

Gościmy

Odwiedza nas 121 gości oraz 0 użytkowników.

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem