chrzest

Jan Chrzciciel tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym. W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie. A z nieba odezwał się głos: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie (Mk 1,6b-11).


* * *
Chrzest, którego udziela Jan Chrzciciel jest chrztem nawrócenia na odpuszczenie grzechów dla wszystkich, którzy wyznają swoje grzechy, odwracają się od nich i zwracają się ku Bogu. Jest zapowiedzią chrztu, którego ma udzielić Mesjasz – Jezus Chrystus.
Zanim jednak to nastąpi, najpierw sam Jezus przyjmie chrzest od Jana. Dlaczego? Przecież Jezus nie miał grzechu. Jezus przyjmuje chrzest od Jana nie na odpuszczenie grzechów, ale aby wyrazić solidarność z nami - grzesznikami. Stać się do nas podobnym we wszystkim oprócz grzechu.
Po drugie Jezus przyjmuje chrzest jako znak miłości Ojca. Jest na progu swej ziemskiej misji. By móc ją rozpocząć potrzebuje wyraźnego posłania, które zostaje Mu udzielone: „Idź, ruszaj, głoś moją Ojcowską miłość wszystkim ludziom!". Potwierdzeniem tego posłania są słowa miłości: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie". Bóg Ojciec posyła Syna i obdarza Go swoją miłością i życzliwością. Słowa z nieba moglibyśmy przetłumaczyć: „Kocham Cię i lubię Cię!". Przez Jezusa Ojciec kieruje je do każdego z nas! Do Ciebie!
Jezus umocniony tą miłością wypełni misję głoszenia Królestwa Bożego aż po krzyż. Tam, z przebitego serca Jezusa wypłynie krew i woda – źródło wszystkich sakramentów. Przede wszystkim sakramentu chrztu, w którym nie tylko dostępujemy oczyszczenia z grzechów. Dzieje się to, czego nie mógł uczynić Jan Chrzciciel nad wodami Jordanu: zostaje nam nadana nowa tożsamość. Stajemy się bowiem umiłowanym dziećmi Boga: Jego synami i córkami. Otrzymujemy potrójną godność i zadanie.
Otrzymujemy godność kapłańską – zostajemy uzdolnieni, aby naśladować Jezusa w Jego postawie całkowitego posłuszeństwa Ojcu.
Zostajemy włączeni do królewskiego rodu – otrzymujemy godność królewską, która pozwala nam kochać Boga i ludzi w postawie służby. Służyć znaczy królować!
I otrzymujemy godność prorocką. Czyli przepowiadamy swoimi czynami, swoim stylem życia, że Bóg i Jego królestwo miłości jest pośród nas.
Dla Was małżonków, szczególnym miejscem, w którym wypełniacie to chrzcielne powołanie jest sakrament małżeństwa. To w nim stajecie się kapłanami żyjąc w posłuszeństwie Bogu. To w nim sprawujecie godność królewską służąc sobie i swoim dzieciom. To w nim stajecie się prorokami nowej ziemi i nowego nieba kształtując swoje relacje w duchu małżeńskiego dialogu: słuchania, zrozumienia, dzielenia się sobą, a nade wszystko przebaczania. Pokazujecie sobie nawzajem i całemu światu, że prawdziwie możemy być dziećmi Boga. Możemy być Jego umiłowanymi synami i córkami żyjąc zgodnie z zamysłem Boga. Żyjąc na Jego chwałę! Choć ma to swoją ogromną cenę, to jest to możliwe i przynosi najgłębszy rodzaj radości, której nie może dać nic innego.

Cytat

Bądź zmianą, której oczekujesz w świecie.

Mahatma Gandhi

Artykuł na email

emailChcesz otrzymywać powiadomienie o każdym nowym artykule? Wystarczy, że założysz konto!

Nie pamiętasz hasła?
Nie pamiętasz nazwy?

Gościmy

Odwiedza nas 121 gości oraz 0 użytkowników.

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem