pomoc

Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie (Łk 6,36-38).

* * *

Pewna dobra chrześcijanka stanęła u drzwi do nieba. Była zatrwożona. Święty Piotr przyjął ją serdecznie, ale powiedział:
- Aby wejść do raju trzeba mieć 100 punktów.
Kobieta zaczęła wymieniać:
- Byłam wierna mężowi przez całe życie. Starałam się wychować po chrześcijańsku swoje dzieci. Nie udało mi się to w pełni, ale zrobiłam wszystko, co mogłam. Przez 22 lata byłam katechetką. Starałam się zawsze dobrze traktować osoby, z którymi miałam do czynienia.
Gdy zatrzymała się, by nabrać powietrza, święty Piotr powiedział jej:
- Masz 2,5 punkty.
Było to dla kobiety jak uderzenie obuchem. Wówczas podjęła na nowo wyliczanie:
- Opiekowałam się moimi starymi rodzicami, przebaczyłam siostrze, która kłóciła się ze mną o spadek. Nigdy nie opuściłam Mszy św. niedzielnej, za wyjątkiem narodzin moich dzieci. Brałam udział w nabożeństwach i naukach wielkopostnych. Zawsze odmawiałam pacierze.
Święty Piotr powiedział jej:
- Mamy 3 punkty.
Kobieta załamała się jak będzie mogła dojść 100 wymaganych punktów? Wymieniła
już sprawy zasadnicze. Z trudem zdołała znaleźć cokolwiek. Ze łzami w oczach, głosem drżącym powiedziała:
- Jeśli tak mają się sprawy, mogę liczyć jedynie na... miłosierdzie Boże!
- Oto 100 punktów - zawołał św. Piotr.

(Bruno Ferrero, Niebo za punkty)

Cytat

Źródłem wszelkich złudzeń życiowych jest nasza miłość własna. Nazywamy ją powszechnie pychą.

Artykuł na email

emailChcesz otrzymywać powiadomienie o każdym nowym artykule? Wystarczy, że założysz konto!

Nie pamiętasz hasła?
Nie pamiętasz nazwy?

Gościmy

Odwiedza nas 28 gości oraz 0 użytkowników.

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem