Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów . Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański.

 

Obchodzimy dzisiaj uroczystość św. Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny. Niewiele wiemy o Jego życiorysie, nie znamy wielu faktów z jego życia. Ale tych kilka wydarzeń ukazuje nam życiową postawę Józefa, ukazuje nam to, co najważniejszego dokonał się w jego życiu. Był młodym mężczyzną i miał cudowną narzeczoną. Snuł swoje plany na przyszłość, na to jak być szczęśliwym w małżeństwie i w rodzinie z Maryją jako jego żoną i zapewne przyszłą Matką jego dzieci. I nagle okazało się, że nic z marzeń Józefa nie będzie mogło się zrealizować ponieważ Bóg ma względem niego inne plany.

 

 

Bóg także pragnął szczęścia Józefa, ale to szczęście wyobrażał sobie inaczej niż Józef. Bóg zawsze pragnie naszego szczęścia jednak Jego pragnienie uwzględnia coś, czego my często po ludzku nie bierzemy pod uwagę. Chodzi o naszą dojrzałość, odpowiedzialność oraz pełną realizację naszego ludzkiego potencjału. Chodzi po prostu o naszą świętość. A droga do niej różni się od dróg świętości, które my sami sobie wymyślamy. Przypatrz się swoim marzeniom i pragnieniom. Czy uwzględniasz w nich swoją dojrzałość, ludzką pełnię czyli zdolność do służby wobec powierzonych ci ludzi? Czy uwzględniasz w swoich życiowych planach takie wydarzenia, które mogą cię oczyścić i uszlachetnić, uczynić twą miłość bardziej bezinteresowną i spontaniczną? Józef musiał stoczyć ze sobą ogromną walkę, gdy odkrył, że Bóg chce go poprowadzić innymi ścieżkami niż te, które on sobie zaplanował. Musiał stoczyć wewnętrzną walkę, by uwierzyć i zaufać Bogu, który w tym momencie jego życia wydawał mu się jego przeciwnikiem. Wiara pozwoliła mu jednak zobaczyć, że droga na którą zaprosił go Bóg, droga oblubieńca, towarzysza i przyjaciela Najświętszej Maryi Panny oraz opiekuna małego Jezusa a zarazem Zbawiciela świata jest tą drogą na której Józef nauczy się czystej miłości Boga i ludzi, nauczy się odpowiedzialności, dojrzałości i pokory, uruchomi cały potencjał dobra, który Bóg w nim złożył, czyli mówiąc po chrześcijańsku, stanie się świętym.

 

 

Zaproszenie skierowane do Józefa jest typem zaproszenia, które Bóg kieruje do każdego i każdej z nas. Nieważne na jakiej drodze powołania jesteś. Nieważne czy jest to powołanie do małżeństwa, ojcostwa i macierzyństwa, powołanie do życia poświęconego Bogu na drodze kapłańskiej czy zakonnej, czy jest to powołanie do życia w samotności. Na każdej z tych dróg w którymś momencie Twego życia Bóg już Cię zaprosił lub dopiero zaprosi, abyś zrealizował swój pełen potencjał miłości, który On na początku Twego istnienia złożył w Tobie w postaci niewielkiego zaczynu, niewielkiego ziarenka, czegoś małego i niepozornego, co może jednak nie tylko przemienić Ciebie, ale też promieniować z Ciebie na cały świat, tak jak do dziś promieniuje z Józefa. On podjął decyzję o współpracy z Bogiem i otworzył się na Jego plany wobec siebie. A Ty? Co chcesz uczynić ze swoim życiem, czy chcesz je całkowicie zawierzyć Bogu, tak jak uczynił to Józef? Czy chcesz wierzyć już nie tylko w Boga, ale przede wszystkim Bogu, że się nie pomylił i że ten trud, niepewność, rozczarowanie, zagubienie, które przeżywasz, że to wszystko ma swój sens i może przemienić się pewnego dnia w Twój pokój serca, radość i przylgnięcie do Boga całym swoim sercem. Czy wierzysz w to? Może warto dziś porozmawiać o swoich trudnościach ze św. Józefem?

Cytat

Wiedz, że w każdej chwili można znaleźć wieczność, każdy stół może być ołtarzem, a każdy człowiek najwyższym kapłanem.

Elie Wiesel

Artykuł na email

emailChcesz otrzymywać powiadomienie o każdym nowym artykule? Wystarczy, że założysz konto!

Nie pamiętasz hasła?
Nie pamiętasz nazwy?

Gościmy

Odwiedza nas 280 gości oraz 0 użytkowników.

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem