sciana-placzu-swiatynia-jerozolima

Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: "Napisane jest: «Mój dom będzie domem modlitwy», a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców". I nauczał codziennie w świątyni. Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie oraz przywódcy ludu czyhali na Jego życie. Tylko nie wiedzieli, co by mogli uczynić, cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem (Łk 19, 45-48).

 

* * *

Bardzo lubię dzisiejszy fragment Ewangelii, ukazujący pełnego gniewu Jezusa, który rozgania przekupniów ze Świątyni Jerozolimskiej i w przypływie „negatywnych" - jak byśmy dziś powiedzieli - uczuć, wywraca stoły bankierów. Przywykliśmy już do tego, aby pewne uczucia nazywać negatywnymi, a inne pozytywnymi. Lubię w rozmowach z ludźmi pytać: „Czy uczucie gniewu jest złe? Czy uczucie radości jest dobre?". Cały czas uczymy się tego, że uczucia same w sobie nie są ani pozytywne, ani negatywne. Dopiero to, co z nimi uczynimy, podlega ocenie moralnej. Niestety - często o tym zapominamy. I zdarza się, że np. spowiadamy się z uczuć, a nie z tego, co z nimi uczyniliśmy.

W dzisiejszej Ewangelii, na pierwszy rzut oka, Jezus daje się ponieść gniewowi. Czy jednak tak jest do końca? Ewangelista Jan, opisując tę scenę mówi, że Jezus sporządził sobie bicz ze sznurków (por. J 2, 15). A więc Jego działanie było dobrze przemyślane i przygotowane. To nie był ślepy gniew i równie ślepe działanie. Bez wątpienia Jezus odczuł silny gniew na tych, którzy z domu modlitwy – ze Świątyni w Jerozolimie, uczynili jaskinię zbójców, czyli miejsce handlu i niegodziwego zysku. Oburzenie Jezusa na tych, którzy uwikłali się w handel w miejscu, które miało należeć wyłącznie do Boga było czymś, co dało energię Jezusowi do postawienia weto. Dało Mu siłę do powywracania stołów i rozgonienia tych, którzy kupczyli. Gniew będący energią był potrzebny Jezusowi do zaprowadzenia porządku w Świątyni. Został użyty do dobrych celów. Gniew, a dokładnie to, co złego czynimy pod jego wpływem np. kłótnie z innymi, stawianie zarzutów, obwinianie, obmawianie prowadzi do niszczenia relacji z bliźnimi. Ma charakter destruktywny. Są to zazwyczaj zdania, które rozpoczynają się od „ty": „Bo ty zawsze się spóźniasz", „Bo ty zawsze myślisz tylko o sobie". Pod zakamuflowaną warstwą gniewu i złości, kryją się niewypowiedziane wprost i z delikatnością niezaspokojone potrzeby. Potrafią w nas wybuchnąć z całą siłą, która często obraca się przeciwko drugiemu, niszcząc go.

Jezus nie daje się ponieść gniewowi. Korzysta z niego jako ze środka, który ma zaprowadzić ład w domu Bożym. To gniew, który porządkuje sakralną przestrzeń Świątyni, przywraca to miejsce Bogu i ludziom, którzy Go szukają. Być może lepiej zrozumiemy tę scenę, gdy przypomnimy sobie inną, gdy Jezus jest w drodze do Jerozolimy wraz ze swymi uczniami. W czasie podróży wysyła przed sobą dwóch swoich uczniów, aby znaleźli nocleg w pewnym miasteczku samarytańskim. Gdy okazuje się, że nikt ich nie chce przyjąć, uczniowie pełni gniewu i oburzenia pytają Jezusa: „...Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?»...". Jezus zabrania im tego. Istnieje gniew, który niszczy nas samych i naszych bliźnich. I tego gniewu Jezus nam zabrania. Ale jest też gniew, który może nas zbudować. Ma miejsce wtedy, gdy jestem oburzony na siebie samego, na swój własny grzech, na kupczenie w świątyni swego własnego serca. Gdy przychodzi mi oburzać się na siebie samego z powodu własnej niegodziwości - nie wolno mi tłumić tego uczucia, ale trzeba mi wykorzystać jego energię do nawrócenia siebie samego.

Kiedy pewien młody człowiek zapytał Matkę Teresę z Kalkuty, co powinno się zmienić w dzisiejszym Kościele, usłyszał od niej prostą odpowiedź: „Ty i ja". Najpierw powinieneś zmienić się ty, a także ja. Nawrócenie zawsze zaczyna się od siebie samego. Dopiero wtedy ma szansę wpłynąć na innych. A może tym, co ma się w Tobie zmienić jest uważniejsze przyjrzenie się swoim uczuciom i temu, jak postępujesz pod ich wpływem? Czy uczucia wpływają na ciebie destruktywnie czy konstruktywnie? Zobacz, że masz wobec nich wolność. I możesz się jej uczyć od Chrystusa, który umiał kierować swoim gniewem dla dobra królestwa niebieskiego.

--
Korekta: Krystyna K.
Photo used under Creative Commons from lyng883

Cytat

Źródłem wszelkich złudzeń życiowych jest nasza miłość własna. Nazywamy ją powszechnie pychą.

Artykuł na email

emailChcesz otrzymywać powiadomienie o każdym nowym artykule? Wystarczy, że założysz konto!

Nie pamiętasz hasła?
Nie pamiętasz nazwy?

Gościmy

Odwiedza nas 18 gości oraz 0 użytkowników.

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem