popieluszko

Jezus powiedział do swoich uczniów: Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w [jeden] policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Daj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie! Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to dla was wdzięczność? Przecież i grzesznicy miłość okazują tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to dla was wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to dla was wdzięczność? I grzesznicy grzesznikom pożyczają, żeby tyleż samo otrzymać. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie (Łk 6,27-38).

* * *

Dzisiejsze słowa Jezusa zaskakują. Czasem może nawet rodzą zdziwienie albo przekonanie, że jako chrześcijanie mamy być naiwni. No bo jak wytłumaczyć słowa Mistrza o tym, że mamy dobrze czynić tym, którzy nas nienawidzą? Albo jak rozumieć polecenie, abyśmy modlili się za tych, którzy nas przeklinają i oczerniają? Nie wspominając już o tym, że jeśli ktoś zabiera nam płaszcz, to mamy mu jeszcze dorzucić kolejne ubranie! Panie Jezu, czy Ty przypadkiem nie zapędziłeś się w swoich wymaganiach miłości wobec nas? Czy Ty jesteś przy zdrowych zmysłach? Tak, rozumiem, że trzeba kochać bliźnich, ale dobrze czynić tym, którzy nas prześladują? Nie, to już chyba przesada!

Spróbujmy odczytać dzisiejszą Ewangelię najpierw jako słowa, które już się spełniły i nadal się spełniają na nas samych. Czyż Bóg, w osobie Jezusa Chrystusa, nie umiłował nas do końca i wszystkiego nam nie oddał właśnie w ofierze z życia swego umiłowanego Syna? Bóg jako pierwszy wcielił słowa dzisiejszej Ewangelii w czyn. Ewangelia, którą dziś słyszymy na pierwszym miejscu daje świadectwo o przeogromnej miłości Boga do ciebie i do mnie. Bóg był dla mnie dobry, gdy ja byłem grzesznikiem i gdy w swojej nieświadomości czyniłem wiele zła innym albo odwracałem się plecami do Niego. Bóg nie odwrócił się ode mnie w swej miłości, gdy ja to czyniłem. To Bóg, którego miłość jest większa od naszego ludzkiego zła, podjął przed wiekami decyzję o tym, aby stworzyć ciebie i mnie, każdego z ludzi. I podjął jeszcze jedną decyzję: że będzie kochał każdego człowieka niezależnie od tego, co uczynimy. Niezależnie od tego, czy będziemy dobrzy czy źli. Soren Kierkegaard, duński filozof i teolog tak właśnie definiuje miłość: „Jest nią to, co nigdy nie będzie czymś innym. Co nigdy się nie zmieni, gdy wszystko inne się zmienia". Pozwól, że przypomnę słowa przysięgi małżeńskiej, które - być może - wypowiedziałeś lub wypowiedziałaś dawno albo całkiem niedawno wobec współmałżonka: „Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci". Zobacz, że nie ma w niej żadnych warunków, które druga strona musiałaby wypełnić, abyś ty mógł dochować swojej przysięgi! Czy rozumiesz co to znaczy? To znaczy nie mniej i nie więcej niż to, że Bóg w sakramencie małżeństwa zaprosił cię, abyś kochał osobę, z którą się związałeś lub związałaś miłością, która czerpie ze źródła Bożej Miłości. Bo sami z siebie nie jesteśmy w stanie wykrzesać tak heroicznej miłości. Dlatego właśnie w tekście przysięgi pojawia się jeszcze jedno ważne zdanie: „Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Jedyny i wszyscy święci". Jezus przypominał swoim uczniom: „Beze Mnie nic nie możecie uczynić!". A św. Paweł dodał: „Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia".

A kto umacnia ciebie na drodze twego powołania, twoich życiowych wyborów? Być może dzisiejsza Ewangelia wywołuje twoje wzburzenie. Być może jest tak, bo myślisz o zachęcie, by być dobrym wbrew wszystkiemu jako o czymś, co miałbyś wykrzesać z siebie samego. I widzisz, że jest to po ludzku niemożliwe, i masz rację! Ale czy widzisz, do czego zostałeś zaproszony jako człowiek, jako ukochany syn Boga, jako ukochana córka Boga? Tak, do miłości, która potrafi czynić dobro wtedy, gdy sama jest prześladowana.

Po obejrzeniu filmu o ks. Jerzym Popiełuszce pt. „Wolność jest w nas", zapadła mi w sercu i pamięci scena, gdy ks. Jerzy widząc, że jest obserwowany przez tajnych pracowników Służby Bezpieczeństwa bierze do ręki termos, parzy kawę i schodzi do ich samochodu. Puka w szybę i ofiarowuje im ciepły napój. Natychmiast odjeżdżają...

Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Jedyny i wszyscy święci, abym umiał być dobry, gdy inni na mnie nastają. Pomóż mi w tym błogosławiony księże Jerzy!

--
Korekta: Krystyna K.
Photo used under Creative Commons from Michał Pałaszewski

Cytat

Przyjrzyj się sobie czy przypadkiem nie próbujesz odnosić sukcesów na zewnątrz jako rekompensaty z powodu porażek, które ponosisz w domu.

Parafraza: David O. McKay

Artykuł na email

emailChcesz otrzymywać powiadomienie o każdym nowym artykule? Wystarczy, że założysz konto!

Nie pamiętasz hasła?
Nie pamiętasz nazwy?

Gościmy

Odwiedza nas 43 gości oraz 0 użytkowników.

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem