andrzej bobola

Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś (J 17, 23).

* * *

Obchodzimy dziś święto św. Andrzeja Boboli (1591-1657), męczennika, jezuity. Dziś jest znany jako jeden z czterech patronów Polski, jako patron jedności Kościoła. Jednak, gdy przechodził formację w naszym zakonie, nic nie wskazywało na to, że był to przyszły patron ojczyzny. Był zwykłym jezuitą, nie wyróżniającym się szczególnie spośród innych.

W lipcu 1622 roku Andrzej zdawał egzamin Ex Universa z teologii (tzn. generalny egzamin z całości teologii). Trzy opinie negatywne, tylko jedna pozytywna. Nie mógł więc dalej studiować teologii dla stopni naukowych mógł natomiast przystąpić do trzeciej probacji zakonnej (czyli próby przygotowującej do złożenia uroczystych ślubów zakonnych). W jej trakcie rektor wspólnoty Jan Alantus SJ zanotował:

„Rekolekcje odprawił z pożytkiem, w kuchni wykazał duży stopień uległości, peregrynację żebraczą odbył z gotowością, do nauczania Katechizmu zabierał się ze średnim zapałem, lecz gorliwie pracował na misjach ludowych. Energiczny, zacięty, pobożność, duch modlitwy, pokora, posłuszeństwo, skromność, zachowanie reguł - przeciętne. Wady dotąd niewykorzenione: porywczość, Łatwe wybuchy zniecierpliwienia, ledwie przeciętne opanowanie uczuciowości, zbyt silne odzywanie się zmysłowości”. Zaś minister domu - ksiądz Rudziński dopisał jeszcze: „słabe panowanie nad językiem. Fizycznie zdrowy, silny, w miarę pobożny, pokorny, skromny i posłuszny przeciętnie. Temperament choleryczno-sangwiniczny, mało opanowany, ale bardzo szczery i pełen zapału”.

Andrzej nie miał łatwo na drodze powołania zakonnego – ani ze swoim porywczym temperamentem, ani z wymagającymi przełożonymi. A jednak całe swoje życie, włącznie ze sobą samym – swoimi wadami i zaletami – powierzył Bogu. Przypomina się w tym miejscu scena obfitego połowu ryb, gdy Piotr zdumiony ewidentnym cudem przypada do stóp Jezusa i woła: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny”. Co by się stało, gdyby wtedy Jezus posłuchał Piotra? Co by się stało, gdyby Piotr nie przyjął wtedy zaproszenia Jezusa do pójścia za Nim?

Nasze wady i słabości nie stanowią żadnej przeszkody, aby wejść na drogę jedności z Bogiem. Przygotowujecie się do zawarcia sakramentu małżeństwa tacy, jacy jesteście – ze swoimi wadami i zaletami, z cnotami i grzechami. Być może wśród Was są przyszli święci, o których będzie się mówić, choć dziś nic tego nie zapowiada. A na pewno są święci już teraz. Ale święci nie siłą, nie mocą swoją, lecz mocą Boga i zaufaniem w Jego działanie w was. Drogowskazem jest pragnienie jedności: z Bogiem, z osobą, z którą będziecie aż do śmierci, z dziećmi, które za jakiś czas przyjdą przez was na świat. To pragnienie miłości wyłącznej, wiernej, spieszącej z pomocą, znoszącej wszystko. Każdy z nas na swojej drodze powołania może w niej wytrwać, gdy codziennie na nowo powierzy się Bogu i odważy się kochać drugiego w postawie służby.

Św. Andrzeju, patronie jedności Kościoła umacniaj małżonków w ich jedności, we wzajemnej miłości, wierności i uczciwości. Umacniaj narzeczonych, aby swoje przyszłe małżeństwa budowali nie na sobie, lecz na mocy Bożej miłości. Amen.

Cytat

Nie przyjmujcie za za miłość niczego, w czym nie ma prawdy, ani za prawdę niczego, w czym nie mam miłości.
Jan Paweł II

Artykuł na email

emailChcesz otrzymywać powiadomienie o każdym nowym artykule? Wystarczy, że założysz konto!

Nie pamiętasz hasła?
Nie pamiętasz nazwy?

Gościmy

Odwiedza nas 72 gości oraz 0 użytkowników.

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem